"Wiara
Wiara jest wtedy, kiedy ktoś
zobaczy
Listek na wodzie albo krople rosy
I wie, że one są -
bo są konieczne.
Choćby się oczy zamknęło, marzyło,
Na
świecie będzie tylko to, co było,
A liść uniosą dalej wody
rzeczne.
Wiara jest także, jeżeli ktoś zrani
Nogę
kamieniem i wie, że kamienie
Są po to, żeby nogi nam
raniły.
Patrzcie, jak drzewo rzuca długie cienie,
I nasz, i
kwiatów cień pada na ziemie:
Co nie ma cienia, istnieć nie ma
siły.
Nadzieja
Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy,
Że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,
I że wzrok,
dotyk ani słuch nie kłamie.
A wszystkie rzeczy, które tutaj
znałem,
Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie.
Wejść
tam nie można. Ale jest na pewno.
Gdybyśmy lepiej i mądrzej
patrzyli,
Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
W ogrodzie
świata byśmy zobaczyli.
Niektórzy mówią, że nas oko łudzi
I
że nic nie ma, tylko się wydaje,
Ale ci właśnie nie mają
nadziei.
Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,
Cały świat za nim zaraz być przestaje,
Jakby porwały go ręce
złodziei.
Miłość
Miłość to znaczy popatrzeć na
siebie,
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
A kto tak patrzy, choć sam o tym nie
wie,
Ze zmartwień różnych swoje serce
leczy,
Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.
Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,
Żeby stanęły w wypełnienia łunie.
To nic, że czasem nie wie czemu
służyć:
Nie ten najlepiej służy, kto rozumie.
Słońce
Barwy ze słońca są. A ono nie
ma
Żadnej osobnej barwy, bo ma wszystkie.
I cała ziemia jest
niby poemat,
A słońce nad nią przedstawia artystę.
Kto
chce malować świat w barwnej postaci,
Niechaj nie patrzy nigdy
prosto w słońce.
Bo pamięć rzeczy, które widział,
straci,
Łzy tylko w oczach zostaną piekące.
Niechaj
przyklęknie, twarz ku trawie schyli
I patrzy w promień od ziemi
odbity.
Tam znajdzie wszystko, cośmy porzucili:
Gwiazdy i
róże, i zmierzchy i świty."
[Czesław Miłosz]